wtorek, 16 czerwca 2015

(Nie)wielkie zmiany

 Wczoraj pokazywałam Wam mieszkanie przed wszelakimi przeróbkami. Dzisiaj natomiast chcę Wam zademonstrować, jak z pozoru niewielka zmiana może wpłynąć na wygląd mieszkania. Może to tylko moje zdanie, a może podzielacie mój entuzjazm, że po zabiegu usunięcia niewielkiej ścianki mieszkanie wydaje się przestronniejsze. Co najbardziej mnie satysfakcjonuje w całej tej demolce, to to, że wycięłam ją samodzielnie i mogę się pochwalić dość znaczącym wkładem w transformację naszego M.

 Tak prezentowało się wejście do pokoju dziennego przed usunięciem ścianki:



 Tak podczas jej usuwania:
 



 Tak po usunięciu jednej części wejścia:

Mój Kot razem ze swoim tatą planują łazienkę. Pewnie mnie zabije za dodanie tego zdjęcia ;)

Żeby było fer, umieściłam również zdjęcia ze mną, w zasadzie z połową mnie, ale i tak powinno się liczyć :D


To już zdjęcia po wyrzuceniu obu ścianek:
 
Budowlańcy muszą się nawadniać, niekoniecznie wodą ;)


 Wiem, że wcześniej było o wiele czyściej i schludniej, jednak po sprzątnięciu bałaganu (niestety nie posiadam takich zdjęć) wszystko wygląda równie porządnie jak na początku. Co najważniejsze uzyskaliśmy optycznie więcej miejsca i zarazem więcej światła. Jestem bardzo podekscytowana tymi zmianami :D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz